350-tysięczne miasto Jassy - stolica rumuńskiej Mołdawii było kiedyś jednym z głównych ośrodków faszystowskiego smrodu - Legionu Michała Archanioła  i tzw. Żelaznej Gwardii. W czasie II wojny „aniołki” uczestniczyły w Holokauście - zaś z parę tysięcy zamordowanych Żydów zakopano w pobliskim miasteczku o dźwięcznej nazwie Podu Iloaiei.

Tam właśnie w pełnym świetle dnia rozlega się nieraz nieskrępowany niczym klekot szkieletów, gdy miejscowa ludność wygrzebuje szczątki ze zbiorowej mogiły (oznaczonej pomniczkiem na zielonym wzgórku). Okazuje się, że co lepiej zachowane czaszki i szkieleciki... kupowane są na pniu  przez studentów  medycyny ze stołecznego  miasta Jassy.
 
Za starannie oczyszczony szkielecik w świetnym stanie pobierana jest skromna opłata w wys. 40 USD. Przyszli adepci  Eskulapa decydują się na zakup szkieletów Żydów wymordowanych przez rumuńskich bańdziorów faszystowskich, gdyż  plastikowe kościotrupy w Rumunii są za drogie na studencką kieszeń,  pieniądzem raczej nie śmierdząca.
 
Nie chodzi już nawet o jakąś wyjątkowo ohydną odmianę szczurów cmentarnych, profanujących groby „dla chleba“. Chodzi  o europejskich studentów - tzw. kwiat młodzieży, przyszłych lekarzy, naukowców etc. - którzy wiedzą przecież, co kupują (vide pomniczek). Proszę, Traianku, zapakować główkę bez śladów zmiażdżenia, najlepiej niewielką.